Co w Berlinie dla filmomaniaka?

Berlin jest dziś jedną z najbardziej przyjaznych i różnorodnych europejskich stolic, które odwiedziłam. Naznaczone cierpieniem wciąż odczuwalnym jest ważnym miejscem kulturalnym, z naciskiem na świat filmowy. Co obejrzeć i gdzie pójść by to poczuć?

Tak naprawdę nie było mi wcale trudno wynaleźć ważne filmowe z Berlinem w tle. Właśnie to miasto posłużyło Fritzowi Langowi za inspirację do stworzenia potężnego, lecz jednocześnie okrutnego Metropolis już w 1927r. Oglądając to czarno-białe dzieło filmowe można odczuć lekki dreszczyk – och, jak blisko prawdy była wizja reżysera. Szaro-bure uliczki ze smutnymi, zmęczonymi ludźmi są jak kopiuj-wklej z kronik filmowych. Do dziś wrażenie robi zarówno sama wizja Langa jak i miasto, choć w nieco przyjaźniejszej odsłonie.

filmyzmiastemwtle_berlin

przeminelozfilmem_berlin01

Futurystyczna wizja Langa a poniżej panorama Placu Poczdamskiego. Nie był wcale daleki od prawdy, czyż nie?

przeminelozfilmem_berlin01

Piękny w swej brzydocie budynek, niestety nie pamiętam czy była z nim związana jakaś historia.

Atmosfera niepokoju, którą wprowadza Metropolis jest tak naprawdę mianownikiem kina niemieckiego. Zawsze towarzyszą mi podobne emocje, i podejrzewam, że w jakiejś części się ze mną zgodzicie. Zostając przy latach 30. gdy Berlin był jeszcze sercem Republiki Weimarskiej a jego znaczenie dla artystycznej bohemy zdecydowanie większe nawet niż Paryż, kino które narodziło się w tym kraju stosunkowo późno, zaczęło od horroru – Gabinet Doktora Calighari czy Nosferatu. Symfonia Grozy to tylko dwa, najbardziej znane przykłady, widać jednak, że tak jak Niemcy zaczęli, tak do dziś trzymają się mniej więcej tego motywu.

Trochę nowoczesności

Przejdźmy jednak do nowszych filmów, których obejrzałam na ten moment nieco więcej a i też jednym z najczęstszych powodów filmowania było pokazanie Berlina podzielonego – zjawiska unikatowego, które dobiło to miasto po wojnie. Do dziś spacer wzdłuż pozostałości muru berlińskiego jest bardzo emocjonujące.

W każdym zestawieniu filmów kręconych w Berlinie podaje się za przykład Jamesa Bonda, dokładniej Ośmiorniczkę bowiem bohaterowie przejeżdżają przez Checkpoint Charlie. Nieopodal

przeminelozfilmem_berlin02

Budka celników po lewej stronie.

przeminelozfilmem_berlin03

Udało się uchwycić to miejsce w miarę spokojnym momencie.

Nieopodal znajduje się Muzeum Komunizmu, którego nie polecam. Wszystko jest stare łącznie z tablicami informacyjnymi, które są pożółkłe i ledwo można coś odczytać. W dodatku to po prostu wydrukowane z jakiegoś podręcznika ściany tekstu. W Berlinie zdecydowanie są lepsze rzeczy na które można wydać 15 euro.

Kontynuując temat podzielonego Berlina, nie ma piękniejszego filmu nie tylko o Berlińczykach ale o życiu po prostu. Mowa o Niebie nad Berlinem (Wings of Desire), na podstawie którego nakręcono ckliwy dramat z Nicholasem Cag’em (sic!) – Miasto Aniołów. Proszę, darujcie sobie seans. Niebo nad Berlinem jest cudownym, melancholijnym filmem ze świetną rolą Bruno Ganza (możecie go też kojarzyć z roli Hitlera w Upadku, ma na koncie jednak więcej wyśmienitych ról) którego nie sposób zapomnieć. Do tej pory był to najlepszy film Wima Windersa jaki obejrzałam. Oprócz berlińskich uliczek i dyskotek, masa scen kręcona jest właśnie w okolicach muru:

przeminelozfilmem_06Kolejnym filmem poruszającym tę sytuację, a dokładniej upadek muru berlińskiego jest film Goodbye Lenin, z pewnością większość z Was już go widziała. Syn nie chce by mama po wybudzeniu się ze śpiączki przeżyła szok, że wszystko się zmieniło i odtwarza dla niej codzienność za czasów komuny. Wzruszający film, który też przypomniał mi się podczas spacerów berlińskimi uliczkami.

przeminelozfilmem_berlin06

przeminelozfilmem_06

Uroczy sklepik jak wyjęty z przeszłości znaleziony w jedej z uliczek Kreuzbergu.

Filmów które mają miejsce w Berlinie jest cała masa, przyznaję że nie widziałam ich zbyt wiele więc rzucanie tytułami na ślepo też nie jest moim celem. Jednak filmowe lokacje w Berlinie to jedno, a filmowe atrakcje to drugie. Warto przejść się berlińską Aleją Gwiazd i wyszukać znanych sobie twórców. Wśród 40 zamontowanych gwiazd można wyszukać m.in Marlenę Dietrich, Wima Wendersa czy Fritza Langa. Po drodze umieszczone są też ciekawe teleskopy, w których możemy zobaczyć coś na kształt duchów. Ciekawe!

Aleja Gwiazd prowadzi nas do chyba najbardziej filmowej atrakcji Berlina – Muzeum Filmu i Telewizji (Deutsche Kinemathek) gdzie za 7 euro możemy obejrzeć pamiątki po m.in  Marlenie Dietrich. Muzeum jest nowoczesne i zdecydowanie polecam wybrać to jeśli interesuje Was kino.

przeminelozfilmem_berlin

Między uczuciem a powinnością

My z koleżanką zakupiłyśmy Berlin Welcome Card bowiem w Berlinie znajduje się osobna dzielnica muzelna. Przyznam jednak, że choć zaoszczędziłyśmy na wejściówkach i metrze, to jednak wolę pójść do 1-2 konkretnych muzeów gdzie faktycznie jest coś, co bardzo chcę zobaczyć niż łazić bez celu i starać  się cokolwiek zapamiętać. Bo ostatecznie to, co zapamiętujemy to totalnie losowe rzeczy. Ja połowy eksponatów niestety nie pamiętam.

Największe wrażenie zrobiła na mnie otwarta atmosfera miasta. Mimo że nie znam języka i miałam jakieś smutne wyobrażenie Berlina jako niezbyt przyjacielskiej stolicy, to okazało się zupełnie inaczej. Jeżeli ktoś ma podobne odczucia, to serdecznie polecam darmową wycieczkę po alternatywnych zakątkach miasta. Nasz przewodnik na końcu zaprowadził nas na plażę – YAAM Beach w środku miasta, gdzie stworzono coś na kształ kulturalnej wioski gdzie przy dźwiękach egzotycznej muzyki można wypić piwo lub zjeść afrykańskie specjały.

Kolejnym, absolutnym must-visit jest dzielnica Kreuzberk, najbardziej liberalna i otwarta na artystów wszelkiej maści. Warto dać się porwać i po prostu powłóczyć bo można znaleźć np. takie podwórko:

przeminelozfilmem_kreuzberk

To na Kreuzberku zjecie najlepsze jedzenie z przeróżnych zakątków świata, wypijecie wyborną kawę w jednym z kolorowych podwórek czy natraficie na pokaz niszowego filmu w jednym z barów. Aż chce się tam człowiek zgubić. Może was też spotkać niecodzienna okazja. Nie od dziś wiadomo, że Berlin kebabem stoi. My trafiłyśmy na urodziny niepozornej kebabowej budki i w wyniku tego zjadłyśmy jednego z najlepszych kebabów naszego życia za 1,50euro!

Jeżeli kochacie kino i marzy Wam się wycieczka do kina to macie jeszcze 5 dni na darmowe oglądanie i ocenianie europejskich filmów. Wylosowany szczęśliwca pojedziecie właśnie do Berlina by spędzić weekend na festiwalu filmowym Berlinale. Polecam, ja już obejrzałam większość 🙂 ——> https://www.artekinofestival.com/


Podsumowując, zeszłoroczny wyjazd pamiętam do dziś jako jeden z moich lepszych city-breaków. Szkoda, że zajęło mi to tyle czasu, ale mam nadzieję, że któreś ze wspomnianych miejsc znajdzie się na Waszej liście do zobaczenia. Zamierzam wrócić do stolicy naszych zachodnich sąsiadów. Co filmowego byście mi dorzucili?

Izabela Dzierżek