Kobiece Demony – Światło i Cień [Kamera Akcja 2017]

Światło i Cień tureckiej reżyserki Yesim Ustaoglu to kolejny turecki film traktujący o problemach kobiet we współczesnej Turcji, kraju który ewidentnie ma wciąż dwa oblicza a tytułowe światło i cień te oblicza najlepiej klasyfikują. Choć zaryzykowałabym stwierdzenie, iż film Ustaoglu to wciąż, niestety, uniwersalna historia kobiet na każdej szerokości geograficznej.

Sehnaz (Funda Eryigit),jedna z dwóch tytułowych bohaterek, to wzięta pani psycholog w szpitalu w nadmorskiej miejscowości. Zarówno ona jak i jej dom i związek wydają się być idealne. Coś jednak w małżeństwie zgrzyta, a sama Sehnaz nie wydaje się do końca szczęśliwa. Jej relacja z mężem podszyta jest porcją niewypowiedzianej agresji i żalu. Z czasem problem wychodzi na jaw, a bohaterka miota nie wiedząc co zrobić. Kobieta wydawać by się mogło przykładowo niezależna tkwi w niekomfortowej sytuacji dusząc żal łudząc się, że problem tkwi właśnie w niej, nie w mężczyźnie, i to z nią musi być coś nie tak skoro mąż jest nieusatysfakcjonowany. Jej problemy schodzą na chwilę na bok gdy pod jej opiekę trafia młodziutka Elmas (Ecem Uzun) siłą wydana za mąż jako nastolatka, zmuszana do poczęcia dziecka. Jej radykalny krok który doprowadza ją do szpitala to również wynik duszonego żalu i niemożliwości zaspokojenia mężczyzny.

przeminelozfilmem_swiatloicien2

Obie kobiety, choć pochodzące z różnych środowisk cierpią z tego samego powodu – mężczyzny, który w Turcji wciąż dzierży władzę i dyktuje warunki. Reżyserka bardzo dobitnie przedstawia problem wciąż forsowanego tam patriarchatu podkreślając zarówno traumę aranżowanych małżeństw jak i małżeństw nieudanych tak po prostu. W obu przypadkach kobieta wciąż tego mężczyzny się boi, a radykalny krok niesie pewnego rodzaju traumę.

W recenzjach podkreśla się, iż Światło i Cień są mniej subtelnym portretem tureckiej kobiety niż nagradzany Mustang. Zgadzam się z tym, jestem pewna że każda lub przynajmniej większość kobiet obecna na sali czuła się bardzo niekomfortowo szczególnie podczas scen seksu. I to nic złego, bo uważam że taki był zamysł reżyserki. Pozwolić nam na chwilę poczuć dyskomfort bohaterek, które musiały zmagać się z nim na co dzień. Co jednak również mnie urzekło, pozytywnie, to ukazanie odrodzenia obu bohaterek. Po przejściu różnego stopnia traum – fizycznych czy uczuciowych dane jest im katharsis i wtedy kamera skupia się już tylko na radości bohaterek, mężczyzna jest w tle lub nie ma go w ogóle.

przeminelozfilmem_swiatloicien3

Czy mężczyźni w Turcji to potwory? Nie sądzę by celem reżyserki była demonizacja męskiego pierwiastka, a raczej podkreślenie i uzmysłowienie europejskim kobietom, że halo, ten europejski patriarchat raczej przeminął, a przypadki nadużyć to jednak nie reguła. Jednocześnie, każda kobieta w tym filmie znajdzie coś dla siebie – emocję, sytuację, z którą może się utożsamić. Jest to też lekcja dla mężczyzn – czego nie robić.

Film obejrzałam podczas Kamery Akcji i z totalnie nieplanowanego seansu wyszłam naprawdę zadowolona. Polecam, choć u polskiego dystrybutora Madness nie znalazłam żadnej informacji nt. DVD. Premiera miała miejsce w marcu tego roku, podejrzewam że tylko w kinach studyjnych.

 

Izabela Dzierżek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *