Jonathan Strange i Mr. Norrell [2015]

Jonathan Strange i Mr. Norrell to szczypta magii od BBC w ekranizacji jednej z najlepszych, współczesnych powieści fantasy od czasów powstania Harry’ego Pottera. Jak mini-serial wypadł jako oddzielna historia i jako ekranizacja?

Nie wiem jak to możliwe, że ekranizacja jednej z lepszych powieści, jakie czytałam, została zrobiona już dwa lata temu? Wychodzi więc na to, że powieść Susanny Clarke przeczytałam… dekadę temu. Troszkę mnie ta statystyka przeraziła jednak pozytywny aspekt jest taki że historia nie traci na uroku mimo, że nie jestem już nastolatką.

7-odcinkowy serial BBC zawiera najważniejsze wątki a jednocześnie zaostrza apetyt na lekturę którą każdemu polecam. Clarke bowiem tworzy dla czytelników obraz Anglii w której mówi się, że magia umarła. Działa stowarzyszenie magów, które… dyskutuje o magii. Nikt jej jednak już nie uprawia, jest to wręcz passe. Pewnego dnia jednak rozchodzi się plotka iż niejaki pan Norrell skupuje potajemnie wszelkie dostępne o magii książki i potrafi tę magię praktykować. Towarzystwo postanawia je uciąć, jednak Norrell test zdaje i szybko staje się naczelnym magiem królestwa. Popularność niestety przynosi mu tylko zgryzotę ponieważ mężczyzna nie lubi wychodzić ze strefy komfortu i opuszczać swojej biblioteki.

Legenda mówi jednak, że magia zostanie przywrócona Anglii przez dwóch magów. Tu na scenę wkracza młody i przebojowy Jonathan Strange – świeżo upieczony mąż ukochanej Arabelli szukający czegoś, do czego ma talent. Norrell zaskoczony mocą jaką ma drugi mag niechętnie acz z ciekawością zaczyna dzielić się z nim swoją wiedzą i obaj łączą siły by wspomóc koronę w czasie wojen napoleońskich.

Jonathan Strange i pan Norrell to nie tylko historia o dwóch magach. To tak naprawdę historia o miłości – zaborczej, romantycznej czy nieodwzajemnionej. Historia naszpikowana jest odniesieniami do historii Anglii, jest hołdem dla XIX-wiecznych angielskich pisarzy a w te wszytkie wątki wplecone są elementy mitologii i baśni. Zdecydowanie najbarwniejszą i najbardziej zapadającą w pamięć postacią jest Dżentelman o Włosach jak puch ostu. Niebezpieczny wróż przypominający nieco Rumpelstilskina sprytnie zdobywa to co chce i niszczy szczęście swych ofiar dosłownie doprowadzając ich do obłedu.

Jeżeli lubicie opowieści w klimacie Harry’ego Pottera czy świata Terry’ego Pratchetta – myślę, że ta historia Was usatysfakcjonuje. Tak wielowątkową powieść ciężko przerzucić na telewizyjny ekran i tempo mini-serialu jest nierówno niemniej jednak przykuwa uwagę i nadchodzące święta to dobra okazja  by spędzić wspólnie czas chociażby na seansie serialu Jonathan Strange i pan Norrell. Ja osobiście zawiodłam się końcówką bo daje ona nadzieję na coś dalej. Wątki wydają się urwane. To chyba jedyny minus tej produkcji.

Tylko BBC potrafi robić produkcje kostiumowe, które stoją na tak wysokim poziomie. Jak możecie zauważyć na zamieszczonych kadrach, kolorystyka serialu w zależności od miejsca akcji jest inna – Lost Hope i obecność wróża to ciemne kolory i turkus, Włochy – pastele i jasne kolory. Same miejsca kręcenia z mgłą i powykręcanymi drzewami tworzą niepokojącą i magiczną aurę.

Jonathan Strange i Mr Norrell zdaje się być mini-serialiem do którego z przyjemnością można wrócić po jakimś czasie i dostrzec szczegóły czy znaczące postacie, które umknęły nam za pierwszym razem.

Izabela Dzierżek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *