Odkrycia Netflixa #luty

Ostatnio większość moich seansów odbywa się za pośrednictwem Netflixa. Ku mojemu zaskoczeniu jestem z platformy bardzo zadowolona i powolutku nadrabiam sobie serialowe zaległości. Jednak nie tylko. Otworzyłam się na dokumenty i naprawdę jestem pod wielkim wrażeniem, dlatego postanowiłam się z Wami podzielić tym, na co trafiłam w lutym. Zapytałam nawet o rekomendacje na fanpage’u i też nie zawiedliście.

Seriale

1/ Sons of Anarchy

Wiedziałam, że polubię ten serial ale wkręcił mi się bardzo. Na tyle że przez weekend obejrzałam cały sezon i teraz kontynuuję swoją przygodą z gangiem motocyklowym. Nie jest to produkcja Netflixa ale jest dostępna i w końcu mogłam wykreślić ją ze swojej listy.

To co wyróżnia ten serial to wyraziste postacie – nie tylko pierwszoplanowe. Moją ulubioną bohaterką jest Gemma. Katey Sagal stworzyła niesamowitą, silną kobiecą bohaterkę. Nie mogłam uwierzyć, że to Peg z sitcomu Love&Marriage!

Bardzo fajny i wciągający serial, w męskim klimacie ale zdecydowanie nie kategoryzowałabym go jako serialu tylko dla facetów. Dla mnie bardzo interesujące jest zobaczenie takiego środowiska od ‘kuchni’ – nigdy nie miałam styczności z motocyklistami.

2/ 3%

Tu już produkcja Netflixa, w dodatku dla odmiany brazylijska. Gdyby nie rekomendacja z Facebooka raczej bym nie trafiła, a to serial wart uwagi. Powstał jeden, kompletny sezon z możliwością kontynuacji. Czy owa nastąpi? Nie mam pojęcia.

3% korzysta już ze znanego motywu dystopii gdzie tylko pewna grupa ludzi wykazująca pewne określone cechy dostaje szansę na lepszą przyszłość z dala od biedy. Tu 3% stanowią 20-latkowie, który przejdą skomplikowany, trwający kilka dni Proces. Obserwowani i oceniani przez ekipę specjalistów i głowę całej operacji walczą o swoją przyszłość. Bardzo często bezwzględnie.

Znacie ten motyw, 3% przypomina Igrzyska Śmierci choć to troszkę ładogniejsza i uboższa wersja. Uboższa pod względem realizacyjnym i fabularnym niemniej jednak tu nie mamy głównego bohatera, a jeżeli już kogoś wybrać to ja postawiłabym na twórcę Procesu, który sam skrywa kilka sekretów i walczy o pozycję z młodszą i bardziej bezwzględną kandydatką.

Przekrój osobowości wśród uczestników konkursu jest dość przewidywalny – mamy jednego bezwzględnego zawadiakę, oszukaną i naiwną dziewczynę, szlachetnego niepełnosprawnego czy skrywającą bolesny sekret złodziejkę. Zaprawieni w serialowo-filmowym boju widzowie nie będą specjalnie zaskoczeni zwrotami akcji, ale co twórcom wyszło to pewne niedopowiedzenia, która sprawiają, że chciałoby się 2gi sezon obejrzeć. Mnie też podobało się odzwierciedlenie nieciekawej sytuacji w Brazylii. Te 3% odnosi się do faktycznej liczby ludzi, która ma szansę na wyjście z faweli. Jedyne 3%.

Oczywiście, uczestnicy nie spodziewają się czym będą musieli zapłacić by ostatecznie opuścić ląd. Mało tego, nie wiedzą co też faktycznie czeka ich na drugim brzegu.

3/ Californication

Hit sprzed kilku lat, emitowany nawet w Polsce. W roli niepokornego pisarza-kobieciarza David Duchovny, który już nigdy nie będzie nikim innym a Hankiem Moody. Zdecydowanie rola życia. A o czym sam serial? Pogłoski niosły, że to serial o seksie. Bardzo spora generalizacja bo określiłabym tę serię jako zapis losów zagubionego faceta, który nie umie walczyć ze słabościami i szybko się poddaje. Tak naprawdę w wielu odcinkach fabuła kręci się wokół prób Franka, by nie zawieść swojej nastoletniej córki i zdecydowanie przedstawienie w tak szczery sposób właśnie relacji ojciec – córka tak bardzo mi się w tym serialu podoba. Oprócz tego, atutem są również postacie drugoplanowe (Charlie Runkle), świetna muzyka i ta odpowiednia wyważona doza dramatu i komedii.

Dokumenty

Przejdźmy do sekcji, którą odkąd korzystam z Netflixa wyraźnie bardziej mnie zaintrygowała. Dokumentów dostępnych na Netflixie jest masa i każdy, który do tej wybrałam nie tylko porwał mnie historią, ale też nie zawiódł od strony realizacyjnej. Może i Was coś zainteresuje:

1/ What happened Miss Simone?

Któż nie zna przepięknych ballad I put a spell on you, Ain’t Got No (Love) czy Feelin Good i elektryzującego głosu Niny Simone? Zapewne słyszeliście te piosenki. Jak jednak z wielkimi gwiazdami bywa, jej życie nie było usłane różami, szczególnie pod koniec. Dokument pokazuje jej drogę na szczyt, walkę o równość praw w latach 60. i niestety smutną drogę w dół. Dokument przeplatany jest wieloma komentarzami jej bliskich, szczególnie córki. Świetny, porywający dokument przepełniony muzyką. Film był nominowany do Oskara w zeszłym roku. Przegrał z Amy, a dla mnie oba filmy są na równym poziomie.

2/ W Krainie Karteli

Kolejny film, który był w 2016 roku nominowany do Oskara. Mocny dokument wyjaśniający dramat mieszkańców granicy z Meksykiem oraz samego Meksyku. Film ważny szczególnie teraz gdy Donald Trump wygłasza swoje idiotyzmy związane z murem. Mur swoją drogą już istnieje, a to co robią, a raczej jak bezkarne są gangi narkotykowe powoduje dreszcz na całym ciele. Mieszkańcy sami muszą się organizować i bronić, ponieważ nie mogą liczyć na państwo które raczej przymyka oko na narkotykową wojnę bo samo czerpie z tego korzyść. Warto być tego świadomym.

3/ Cuba Libre!

7-odcinkowy dokument przybliża nam historię Kuby w bardzo szczegółowy sposób od samego jej odkrycia. Bardzo to pomaga w zrozumieniu dramatu tego państewka, które od momentu odkrycia walczy – o swoje prawa, o niezależność. Od samego początku było wykorzystywane nie dostając nic w zamian oprócz bólu i śmierci. Rajski klimat wyspy i jej bogactwo zasobów stanowią przykry kontrast z walką o te dobro i o wpływy a także z biedą mieszkańców. Warto ten dokument obejrzeć, jeśli wybieracie się tam na egzotyczne wakacje. Mogą te plany nabrać gorzkiego wydźwięku.

Marzec się już toczy i moja lista o czym napiszę za kilka tygodni już się zapełnia. Czy widzieliście którąś z powyższych pozycji?

Izabela Dzierżek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *