Aplauz dla producenta! 6. Edycja festiwalu Regiofun

Regiofun 2015

Czego potrzebujemy aby stworzyć film? Nieważne czy dobry, kasowy czy totalnie offowy. Trzeba zebrać wystarczające środki finansowe, znaleźć odpowiedni scenariusz, zatrudnić ekipę z reżyserem na czele i zapewnić jej sprzęt niezbędny do kręcenia.

Wszystkie te i pewnie o wiele więcej elementów decyduje o powstaniu tego, czym na srebrnym ekranie się zachwycamy tudzież obsmarowujemy. Za tym wszystkim stoi producent– postać totalnie w filmowym świecie niedoceniania. Nie oszukujmy się, przecież większość z nas kojarzy raczej tylko aktorów i reżyserów, czasami kompozytorów i scenarzystów.

I to właśnie producentów już szósty rok nagradza i docenia katowicki festiwal Regiofun. Tym razem to oni są w świetle reflektorów, ich retrospektywy możemy oglądać, z nimi porozmawiać. Ten festiwal to nie tylko filmy, ale przede wszystkim spotkania i warsztaty. Mało tego, to okazja do wzajemnej inspiracji i współpracy. Corocznie odbywa się konkurs fotograficzny Kartka do Producenta w którym amatorzy fotografii prezentują ciekawe lokacje na Śląsku, idealne wręcz do wykorzystania w filmie. W tym roku nagrodę główną zdobył pan Tomasz Rybok. Nie, moi drodzy, to nie Mars. To śląska hałda!
kartka dla producenta 2015

1. miejsce zajął pan Tomasz Rybok (źródło: http://http://regiofun.pl/kartka-do-producenta)

 Co roku też publiczność decyduje o przyznaniu nagrody Border Gate dla najlepszego producenta. W tym roku trafiła ona do Piotra Dzięcioła – założyciela Opus Film, przewodniczącego zeszłorocznego jury oraz jednej z osób stojących za sukcesem Idy. Tę statuetkę jak i Oskara oraz BAFTę można było przez jeden wieczór podziwiać w katowickim kinie Kosmos.
Regiofun dobrym filmem stoi. W zeszłym roku trafiłam na doskonałe produkcje, zachęcona tym starałam się w miarę możliwości obejrzeć jak najwięcej filmów w tym roku. Było ciężko, ale i było warto. Film otwarcia, Letnie Przesilenie Michała Rogalskiego to niby kolejny powrót do oklepanego motywu II WŚ, a jednak ukazujący moment dorastania w tak bezwględnej rzeczywistości z dwóch stron barykady. Film zdecydowanie zasługuje na osobny tekst. Duński film Milczące Serce skradł nagrodę publiczności, niestety akurat tego tytułu nie udało mi się obejrzeć. Gratką były projekcje odrestaurowanych klasyków włoskich i tak na srebrnym ekranie ponownie można było zachwycić się Słodkim Życiem, Podróżą do Włoch czy Małżeństwem po Włosku. Odbyły się również pokazy specjalne Demona Marcina Wrony oraz Pań Dulskich poprzedzonych spotkaniem z samą Krystyną Jandą.
Jak widać każdy może znaleźć coś dla siebie – Regiofun to punt obowiązowy dla osób z branży. Co roku organizowana jest wycieczka po Śląsku. Z kolei dla studentów marzących o wejściu w filmowy świat warsztaty Młody Producent to doskonała okazja do poznania fachu od strony praktycznej. W końcu dla nas – filmowych szaraczków – szansa na otarcie się o ludzi filmu, porozmawianie z nimi, posłuchanie a także ostatecznie, obejrzenie filmów wyjątkowych, często pominiętych w szerszej dystrybucji lub bardzo wczesnych przedpremier. Regiofun to kolejna po Ars Independent katowicka impreza filmowa, która choć w założeniu totalnie inna, to znów popularyzująca dobre kino, oferująca całą masę ciekawych wydarzeń i zmniejszająca dystans między twórcami a ich publicznością. Ja osobiście planuję wziąć za rok wolne, żeby nie stracić żadnego seansu!

Izabel